Woodcraft Nessmuka po polsku

Cześć,

nazywam się Rafał Wierzbicki i jestem autorem oddawanego właśnie do druku polskiego przekładu klasycznego poradnika obozowania Woodcraft, pióra Nessmuka. Skąd w ogóle wziął się pomysł na przetłumaczenie i samodzielne wydanie tej książki?

Podobnie jak George Sears, jestem człowiekiem, który z jednej strony pracował w życiu w różnych miejscach i w różnych zawodach, a z drugiej strony, tak samo jak on tak w pracy jak i w domu nigdy nie myślał o niczym innym, jak tylko czmychnąć gdzieś z lekkim tobołkiem w gęstą knieję, położyć się bezczelnie bykiem pod rozłożystym dębem i mrużyć oczy patrząc na migoczącą słodko taflę ukrytego gdzieś w głębi lasu jeziora.

Podobni mi pasjonaci leśnego lenistwa mogli już wcześniej słyszeć o Nessmuku. Ja najpierw usłyszałem o nożu. Łyżkowatym, garbatym, dziwnym dużym nożu do lasu. Potem, zgłębiając internetowe blogi, fora i grupy dyskusyjne, zaczynałem uświadamiać sobie, że to dopiero początek, bo Nessmuk to nie tylko nóż, a kultowa postać dziewiętnastowiecznej Ameryki: podróżnik, autor dziesiątków artykułów... i jednej bardzo poczytnej książki.

Przebrnąłem przez Woodcraft i muszę przyznać, że z początku wrażenia były mieszane. Książkę od jej wydania w 1884 roku wznawiano niezliczoną liczbę razy. Dziś, gdy prawa autorskie do tekstu wygasły, wydań jest jeszcze więcej i gdy druku angielskiego tekstu ma prawo podjąć się każdy, głodni łatwego zarobku wydawcy oszczędzając na składzie, grafiku, redakcji, oferują w internecie książki podłej często jakości, z błędami, z brzydką oprawą, czasem w ogóle pozbawione ilustracji. Sam trafiłem na OCR-owany tekst z masą błędów i niewyraźnymi ilustracjami. Drugą trudnością było przebicie się przez dziewiętnastowieczny język autora, przez jego nawiązania do zdarzeń i postaci już dawno zapomnianych. Ale...

Woodcraft to perła. Pokryta może grubą warstwą kurzu i źle przez wydawców traktowana, ale perła. Perła błyskotliwego języka, humoru i przede wszystkim kopalnia wiedzy dla leśnych obozowiczów. Książka niedługa, a wypełniona po brzegi treścią i doskonale napisana. Jedyne, czego jej potrzeba, to odkurzenia, renowacji, szlifu i właściwej oprawy. Dobrych ilustracji, estetycznego składu i przypisów objaśniających. Odświeżonego języka. Zdumiony konstatacją, że nigdy tej książki nie wydano po polsku oraz zachęcony publiczną dostępnością praw autorskich stwierdziłem, że nie pozostaje nic innego, jak zakasać rękawy, skrzyknąć grupę zdolnych ludzi i się za to zabrać.

Na tej stronie i blogu znajdziecie bieżące informacje dotyczące książki, dodatkowe przekłady wybranych tekstów, a także komentarze i objaśnienia poruszanych w książce zagadnień.

Howgh!

PS. Jeśli ktoś z was zastanawia się teraz czy Woodcraft pióra Nessmuka ma coś wspólnego z ruchem puszczańskim E. Setona, to w skrócie należy powiedzieć, że nie. Nie wprost. Szerszy komentarz na ten temat zamieszczę w jednym z następnych wpisów, problem ten poruszony jest też w przedmowie do książki.